3 grudnia 2008

…Nie zawsze chcę tu być, nie zawsze mam ochotę na cokolwiek. Dzisiaj nie chce mi się nic robić, a pracy mam sporo… Jutro wyjeżdżam. Czeka mnie 600km drogi, 7 godzin pracy, wstanie o 5 i powrót praktycznie do łóżka o 22:30…

9 października 2007

:(

Dopadła mnie jesienna deprecha. Jeszcze nie jest źle, bo póki co to tylko dołek, ale może być on początkiem długiego letargu jesiennego, który zwykle miewam. Niby w naszym kraju dzieje się cudownie, bo maleje bezrobocie i przestępczość, mamy wzrost gospodarczy i takie tam, ale z mojej perspektywy jest gorzej. Widzę, że na jedzenie i potrzebne [...]

9 kwietnia 2007

Trudne dni…

Ostatnio nie jest w moim życiu wesoło za sprawą kilku zdarzeń, które pojawiły się dość nieoczekiwanie (jak zwykle). Nie miałam na nie żadnego wpływu i to irytuje mnie w nich chyba najbardziej… Mama jest w szpitalu , Ciocia ze Szczecina zmarła , któryś z życzliwych sąsiadów otruł mojego kota . To swoista próba mojego charakteru… [...]

1 lutego 2007

Dzisiaj moja intuicja zawiodła. Pierwszy raz od baardzo długiego czasu. Znowu muszę przestać jej ufać…

22 listopada 2006

O przechodniej niemożności…

…dopadła mnie niechęć do wszelkiego działania… nie chce mi się jeść, spać, myśleć, pisać, czytać, chodzić, leżeć, stać… nic mi się nie chce… nie wiem czy to kwestia pory roku czy czegoś innego… staję się zimna i okrutna… mój egoizm bierze górę nad wszystkim, co mnie otacza… jesień…

19 października 2005

Kolejny stracony dzień…

z życia Paulinki wycięty był nudny i nieproduktywny. Czemu takich dni jest wiele? Założyłam tego bloga by pisać na nim coś ciekawego tymczasem wychodzą same bzdury, których nikt nie raczy przeczytać. Tragedia.