17 września 2009

Poznańskie chwile…

Już ponad rok mieszkam w Poznaniu. Ponad rok pracuję dla TP. Przez te wszystkie miesiące sporo zmieniło się w moim życiu. Ze skromnej studentki przekształciłam się w nieco bardziej pewną siebie pracowniczkę.  Nauczyłam się wielu nowych rzeczy, poznałam tę wielką firmę od wewnątrz i mam realny wpływ na jej kształt, choć niewidoczny gołym okiem dla klientów.

Przez dziesięć miesięcy mieszkałam tu sama, każdy weekend spędzając poza miastem.  Samotne chwile po pracy, rozmowy przez skype’a i te paskudne niedzielne wieczory, gdy wracałam z wojaży do pustych ścian były dla mnie sporym wyzwaniem i sprawdzianem. Minęły w mgnieniu oka, dzięki czemu już są przeszłością, do której wraca się raczej z musu niż z ochoty, ale za to z poczuciem wykonania planu zgodnie z założeniami…

Od lipca mieszkamy z Leszkiem w bardzo fajnym mieszkaniu w świetnej okolicy, skąd jest chyba najlepsze komunikacyjnie połączenie z centrum miasta. Wieczory spędzamy w bardzo różny sposób – od poznawania kulinarnej strony Poznania, po filmowe chwile we dwoje. Czasami pojawiają się u nas goście, których bardzo chętnie przyjmujemy w swe progi!

Nareszcie mamy swój kąt, w którym tworzymy własny ciepły świat…

W życiu nie przypuszczałabym, że wyemigruję akurat do Poznania. Był to zawsze świat postrzegany bardzo stereotypowo jako hermetyczny i odporny na ludzi „z zewnątrz”, pełen kiepskich szalonych kierowców (sic!) i skąpych niemiłych ludzi… Tak naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczył i nie chcę go wymieniać na żadne inne miasto!

Poznań jest zupełnie innym miastem niż Szczecin. Tutaj czuć rozwój, zmiany… Na każdym kroku dostrzegam coś co mnie zachwyca, rozbawia i inspiruje! To miasto nastraja mnie bardzo pozytywnie do życia… Ma w sobie coś, czego nie ma nigdzie indziej, do tego nadal pozostaje nieodkryte i świeże…  Wkrótce nie będziemy tu sami, co cieszy jeszcze bardziej…



One Response to “Poznańskie chwile…”

  1. i wszystko poszło tak jak miało być- ja być dumna z Ciebie;)
    a Poznań, maleńkimi kroczkami zaczyna mnie „zarażać” swoją duszą:D

Skomentuj