23 listopada 2008

Poznań po dwóch miesiącach…

Trudno jest zabrać się za pisanie, gdy tak dawno się to nie zdarzało. Pierwszy raz chyba jest tak, że ponad miesiąc nic się nie pojawia. Nie czuję, nie zauważam kiedy ucieka czas. Kontroluje to mój kalendarz wyznaczając rytm życia od niedzieli do piątku. Wracając z wyjazdu myślę „za pięć dni znowu będę wśród bliskich. Tylko [...]